OGLĄDAJ NAS NA KANALE 140 Vectra

Środa, 02 Grudnia 2020 Facebook YouTube

Spełniony dzięki Bogu i ludziom

Spełniony dzięki Bogu i ludziom – te słowa były mottem wyjątkowego spotkania, jakie 11 lutego odbyło się w hali Pogoń. Bohaterem wieczoru był prof. Marian Zembala, wybitny kardiochirurg i dyrektor Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu, który tego dnia obchodził 70. urodziny. Gośćmi benefisu było ponad pół tysiąca osób, wśród nich sławy medycyny, aktorzy, duchowni oraz współpracownicy i rodzina solenizanta.

 

- Zbudowałeś piękny żaglowiec, który płynie pod żaglami o nazwie Śląskie Centrum Chorób Serca w Zabrzu. Był taki moment, na szczęście krótki, kiedy na mostku kapitańskim zabrakło kapitana, ale dobrze przygotowana załoga utrzymała obrany kurs – mówił prof. Andrzej Lekston, nawiązując do choroby solenizanta. - Wrócił kapitan i niebawem na tym żaglowcu zostanie podniesiony nowy żagiel, bo każdy z tych żagli to jednostka organizacyjna Śląskiego Centrum Chorób Serca – podkreślał znany kardiolog, współpracownik prof. Mariana Zembali.
|- Śląskie Centrum Chorób Serca to dziś ośrodek na poziomie absolutnie światowym – nie ma wątpliwości prof. Andrzej Bochenek, kardiochirurg i, podobnie jak solenizant, jeden z wychowanków prof. Zbigniewa Religi. - Marian rozwinął wizję profesora Religi i sprawił, że to, co kiedyś wydawało się nam nieosiągalne, stało się jak najbardziej realne. To zasługa jego pracowitości, konsekwencji oraz tego, że jest bardzo wymagający wobec swoich pracowników, ale również wobec siebie – dodaje.
Tę opinię potwierdza dr Marek Ochman, który w Śląskim Centrum Chorób Serca koordynuje program transplantacji płuc. - Profesor Zembala jest bardzo wymagający, ale jednocześnie daje bardzo wiele swobody, jeśli chodzi o możliwość rozwoju. Podkreśla, że jeśli chcemy zrobić coś, co przyniesie korzyści pacjentom i ośrodkowi, to po prostu mamy to robić – mówi dr Marek Ochman.
Hala Pogoń zapełniła się 11 lutego po brzegi. Wśród gości benefisu nie zabrakło osób znanych z pierwszych stron gazet. - Mówię Ci, Marian, z własnej perspektywy, że siedemdziesiątka to jeszcze nie jest taki straszny wiek. Jeszcze wiele będziesz mógł zrobić - zaznaczał prof. Jerzy Buzek, były premier i przewodniczący Parlamentu Europejskiego.
- Jestem szczęśliwa, że mogę tu być – podkreślała Anna Dymna, aktorka i prezes fundacji „Mimo Wszystko”. - Próbowałam sobie przypomnieć, kiedy poznałam profesora Mariana Zembalę i nie wiem. Mam wrażenie, że znam go od zawsze. Jestem speszona, że jestem na „ty” z takim człowiekiem. I tak się zastanawiam, jaki musi być człowiek, który zapomina o sobie, by ratować innych. Jakie on musi mieć serce – mówiła Anna Dymna.
- Profesor jest młodszy ode mnie, więc życzę mu, żeby się dobrze sprawował – żartował znany dziennikarz Wojciech Mann. - A zupełnie poważnie, życzę, żeby podtrzymywał ten niesamowity etos zawodowstwa połączonego z empatią i dbałością o każdy szczegół – zaznaczał.
- To dla nas wszystkich wyjątkowy wieczór. Dziękujemy, panie profesorze, że możemy znaleźć się w gronie pańskich przyjaciół – mówiła prezydent Zabrza Małgorzata Mańka-Szulik.
Mottem lutowego benefisu były słowa „Spełniony dzięki Bogu i ludziom”. Na scenie wystąpili m.in. artyści Zespołu Pieśni i Tańca „Śląsk” oraz Marcin Wyrostek. By solenizant mógł spokojnie świętować, krótki raport z sytuacji na oddziale przedstawił jego syn, docent Michał Zembala. - Wszystkie zabiegi operacyjne poszły dobrze. Na stanowisku pierwszym jest pacjent po przeszczepie serca. Sika. Nie krwawi. Na dwójce pacjent po by-passach. Na trójce, czwórce, piątce i szóstce ecmo. Na siódemce mamy małe krwawienie, ale anestezjolog jest na miejscu. Na ósemce i dziewiątce chorzy są ekstubowani. Też sikają. Ostatni chory to 93-letni generał, który dzisiaj miał tavi (metoda małoinwazyjnego przezskórnego wszczepienia zastawki aortalnej serca – przyp. red.) i już chce iść do domu – relacjonował docent Michał Zembala, który wraz z zespołem przygotował dla ojca prezent w postaci... zestawu młodego chirurga.
- Jestem zaszczycony, że mogłem zorganizować swoje urodziny w tym miejscu. Chciałem podziękować za całe dobro, którego doświadczałem i pokazać, że to dobro staram się spłacać, jak tylko potrafię dla miasta, dla ludzi, dla regionu. To jest sens naszego życia – podsumowuje prof. Marian Zembala.